środa, 24 lutego 2016

Stage 28 - Co sądzisz o miłości?




Dziecięca przyszłość jest warta każdego poświęcenia.



"   Tata jest najsłodszym tatą na świecie.Tata jest naprawdę przystojny.Najmądrzejszy.Bardzo sprytny. Najmilszy.Jest moim supermanem.Tata chce żeby dobrze mi szło w szkole.Tata jest po prostu świetny ale...on kłamie.
     Kłamie , że ma pracę.Kłamie , że ma pieniądze. Kłamie , że nie jest zmęczony. Kłamie , że nie jest głodny. Kłamie , że mamy wszystko. Kłamie , że jest szczęśliwy.... Kłamie... ze względu na mnie.
Kocham Go.I będę zawsze.... "
Przeczytałam na środku klasy.Mimo wieku moich rówieśników zauważyłam w ich oczach łzy. Tak samo jak u mojej nauczycielki.Ukłoniłam się i usiadłam na swoje miejsce.Na ostatniej ławce. Samotna jak zwykle. Zerknęłam na swojego braciszka.Rozmawiał z kumplami jak gdyby nigdy nic.Jego to nie interesuje.Że ja mieszkając z ojcem mam inne zmartwienia. Łza spłynęła po moim policzku.Czemu nie możemy wrócić z ojcem do domu.
- Ej Una. - odwróciłam głowę i dostałam w twarz samolocikiem.Westchnęłam.Typowo traktowany śmieć.
- Proszę pani mogę do łazienki? - zapytałam grzecznie. Nauczycielka pokiwała głową , a ja najszybciej jak umiałam wybiegłam z klasy. Jak i ze szkoły. Nie mogłam zostać tam dłużej. Wszyscy oceniają po okładce. Nawet dzieci. Ludzie to potwory...





~~~~~~~~~~~~~~~Teraźniejszość~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


- Ej dziewczynki jakiś dwóch... ej chwila moment. Przecież to moi mężowie! - wykrzyknęła Babcia Zary. Zaczęłam się rechotać. Nigdy nie sądziłam że kobieta w takim wieku zareaguje na młodociane gwiazdy.
- Czemu mu powiedziałaś Zara. - zasmuciłam się. Wyjrzałam przez okno. Szli tutaj. Moi.. przyjaciele?
- Musiałam.Trzeba było.Una! To najlepsze rozwiązanie. - uśmiechnęła się.
- Najlepszym rozwiązaniem byłoby zniknąć z tego świata.. - prychnęłam.Depresja. Kiedy droga śmierci wydaję się łatwiejsza od tej trudniejsze życia.
- Dziecko najlepszym rozwiązaniem jest życie. Nie spoglądanie na innych, tylko na siebie. Powiedzieć sobie że to ty jesteś najlepsza, najpiękniejsza. Patrzeć na świat z takiej strony. I powiedzieć sobie prosto w twarz "Nie poddam się". W twoich oczach widać depresję. To się najłatwiej da wyczytać. - Staruszka złapała mnie za dłoń. - Ludzie powinni się nauczyć, że uśmiech na twarzy nie musi oznaczać radości. W progu drzwi już widziałam twój smutek w twoich pięknych oczach Uno. Mnie nie okłamiesz.
Stałam w miejscu. Nie wiedziałam co zrobić. Po prostu stałam i czekałam na chłopców. W myślach krążył mi Niall. Tak nagle zjawił się że nie mogłam pozbierać reszty myśli w inną komorę,aby skupić się tylko na nim.
- Zara? - zamyślona zapytałam. - Co sądzisz o miłości?
- W sumie to... sama nie wiem. Nigdy nie miałam z nią do czynienia. Podobno nadchodzi szybko i ciężko jej się pozbyć. Nie ma żadnego powodu do miłości, nie mówi się nic. Są tacy którzy od tego uciekają. Coś jak ja. Boję się co jest dalej. Zakochasz się, On Ci siedzi w głowie, ale jesteś w zupełnej dupie bo nie wiesz co On czuje. Boję się odtrącenia, tego że nie zostanę zaakceptowana taka jaka jestem. - W tym momencie usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Usiadłam na kanapie, w nogach położyła mi się Maga. Wdech, wydech. Nie ma się czego bać. W sumie.. o co mi chodzi?
- Una?! - usłyszałam krzyk Zayna. Przewróciłam oczami.
- Jestem jestem. - odpowiedziałam, kiedy cała 4 weszła do salonu. - Widzicie? Jestem cała i zdrowa.
- Jutro Una spotyka się z byłym. - wtrąciła Zara. Westchnęłam i spojrzałam w zatroskaną twarz Louisa. Wiem , że będą chcieli iść ze mną. Zara pewnie też. Boję się. Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu. Każdy się czegoś boi.
- Nann słuchaj Niall strasznie to przeżywa... - zaczął Tommo. Ale ja nie chciałam go słuchać. Nie interesowało mnie w tamtym momencie nic. Chciałam odzyskać konie.







Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu.. Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na  którą stawia się własne życie.







______________________________________


Witam wszystkich. Ciekawe czy ktokolwiek czyta jeszcze mojego bloga :) Jakoś mnie wzięło na skończenie blogów. Jednak ktoś to czytał więc powinno być warto. Emmm.. Czytał. No własnie. Jest tu ktoś jeszcze? Te dwa lata minęły tak szybko że nie wiem jak do tego doszło.Chciałam przerwy i minęły dwa lata. Trzeba to nadrobić. :)
RiDa





3 komentarze:

Anonimowy pisze...

czytam i jest bardzo ciekawie Czekam na kolejny wpis

Magda Tramma pisze...

nie wiem co sie stalo,ze przestalaś juz pisać ale strasznie szkoda. Nie jest fajnie wchodzic i czytac w 3 godziny calosc i na koncu zostać z wielkim znakiem zapytania i nei wiedzieć co dalej. proszę cię pisz dalej bo jest super :)

Aga pisze...

Szkoda że nie ma ciągu dalszego bo nie lubie czytać opowiadań które się nie kończą I trzeba się domyślać jak się zakończyło. PROSZĘ CIĘ WRÓĆ DO PISANIA TEGO BLOGA