niedziela, 15 września 2013

sobota, 7 września 2013

Zapraszam!

Zapraszam was na bloga : http://bluebloodsfanfiction.blogspot.com/ .
Opowiadanie jest mojego autorstwa. Bardzo mi zależy na komentarzach. Wystarczy napisać "Świetne ;) " lub "Fajnie piszesz :)" . Nawet takie komentarze mnie uszczęśliwiają. Tak więc zapraszam ponownie :D
RIDA


Stage 9 - Ogarnij się , jak nie to skopie Ci dupę.

                           


~~~~~~~~~~~Tydzień później - Oczami Nancy~~~~~~~~~~~~

Te 7 dni minęło jak z bicza strzelił. Wróciliśmy z lasu, i....nic. Wróciliśmy do szarej rzeczywistości. Niestety tak jest zawsze. Nie da uciec się przed przeznaczeniem. Moje "stosunki" z zespołem jak i ich dziewczynami wyszły na poziom "normalny". Nie boję się ich, ale... nadal mam lekkie wątpliwości. Nie odzywam się to fakt, ale jest znacznie lepiej. Dzisiaj mama przyjeżdża na obiad. Zajebiście , nie? Dzie....
- Una! - wrzasnął brat, przerywając moje rozmyślania. - Widziałaś moją koszulkę?
Westchnęłam i zabrałam koszulę z fotela. Weszłam do pokoju Liama rzucając ciuch na łóżku. Już miałam wychodzić, gdy brat powiedział :
- Mama będzie za jakieś 20 minut. Idź się przebrać.
- Dobra. - bąknęłam i opuściłam pomieszczenie. Pognałam do łazienki , gdzie założyłam wybrany wcześniej komplet. Zbiegłam do salony, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. W holu stała moja mama z... Nicole i Ruth?! Co one tutaj robią?! Ale, ale...
- Una chodź tutaj. - Li odwrócił się w moją stronę zachęcając mnie abym przywitała te okropne istoty.
- Cześć. - mruknęłam do sióstr, po czym odwróciłam się w stronę rodzicielki. Karen miała zamiar opatulenia mnie w swoich objęciach, lecz - NIE . Nie tym razem. Poklepałam ją po ramieniu , po czym ruszyłam w stronę jadalni.
- Nancy pomożesz mi zanieść potrawy na stół? - zapytał Harry.
- Tak. - odpowiedziałam cicho. Zabrałam dwa półmiski potraw stawiając je na stole. Hazza dostawił resztę. Nie mając nic innego do roboty dosiadłam do pozostałych. Zerkając kątem oka na siostry , mogłam zobaczyć żywy ogień w ich oczach. Zachichotałam pod nosem.
- Co cię śmieszy siostrzyczko?- spytała z drwiną w głosie Ruth. Nie odpowiedziałam. To tylko bardziej rozjuszyło dziewczynę. Wstała podchodząc do mnie. Szturchnęła mnie w ramię. Nie zareagowałam. Walnęła mnie w tylną część głowy. Auć! To zabolało. Wstałam od stołu , po czym stanęłam przed siostrą. Podniosłam brew do góry.
- Słucham? - odparłam opierając łokcie na krześle.
- Oo... - przekręciła głowę w bok. - Jednak się odzywasz.
- Masz jakiś problem Ruth? - spytałam. Spojrzałam na resztę. Mama miała zmartwioną minę, chłopcy nie wiedzieli co się dzieje, a Liam miał wypisane na twarzy " Ogarnij się , jak nie to skopie Ci dupę  ".
- Ja? - zarechotała. - Nie. Wiesz... z mamą mamy dla ciebie świetną nowinę.
- Ruth przestań. - ostrzegła ją Karen.
- Jakieś 4 kilometry stąd.... - mówiła dalej dziewczyna. - Jest taki ośrodek. Jak on się nazywał... To chyba był dla tych psychicznie chorych prawda, mamo?
- Ruth PRZESTAŃ! - wrzasnęła rodzicielka. Ja, co i nie! Nie chce! Ja jestem zdrowa... chyba. Nie zauważyłam nawet jak po moich policzkach spływały łzy. Otarłam je wierzchem dłoni. Zerknęłam na resztę. Zauważyłam jak Liam karci Ruth, a Niall powoli podchodzi do mnie. Wzięłam głęboki oddech, aby nie wybuchnąć płaczem.Gdy blondyn był jakieś 50 cm ode mnie odepchnęłam go, po czym ruszyłam biegiem w stronę wyjścia. Kiedy znalazłam się w ogrodzie pobiegłam żwirową ścieżką do stajni. W oddali jeszcze słyszałam płacz i wrzaski. Wchodząc do pomieszczenia nie czekając na nic wyprowadziłam Evil'a i Pearl.Wsiadłam na ogiera , zamykając klacz w padoku.Moim jedynym celem było odjechać z tego miejsca jak najdalej.
- Wszystko będzie dobrze. - pomyślałam. - Mam przy sobie jedną z najważniejszych osób w moim życiu.A Niall? Sumienie precz! - wrzasnęłam. Nie odejdę do póki nie pogodzisz się z prawdą. Niall jak i Liam są osobami którym możesz w pełni zaufać. Wróć i przeproś! Nigdy. - zapłakałam. Bitwa na myśli... coś nowego.


                                                ~~~~~~~~Oczami Nialla~~~~~~~~~~

- Co to za cyrk?! - wrzasnęła mama Payne na córkę. - Masz choć trochę oleju w głowie?!
- Ale mamo... - zaczęła. - Przecież powiedziałaś , że Una zostanie odesłana do jakiegoś szpitala.
- Nie możecie! - wtrąciłem się. - Nancy normalnieje. Jest w pełni zdrowa.
- Skąd ta pewn...
- Bo mi na niej zależy! - krzyknąłem wybiegając z domu. Gdy dotarłem do stajni było już za późno. Odjechała.

CDN.

~~~~~~~~~~~~~
Krótki, bo krótki :( Nie mam zbytnio weny. Przepraszam.
RIDA




poniedziałek, 2 września 2013

Ważne!

Słuchajcie. Od teraz rozdziały będą się pojawiać co tydzień. Bynajmniej mam taki zamiar :) Nic nie wiadomo. Jeżeli ktoś nie wie , mam 14 lat i idę ( a raczej chodzę) do 2 gimnazjum. Ten okres jest bardzo ciężki, więc proszę o wyrozumiałość. Stage 9 nie wiem kiedy się pojawi. na razie nie mam zbytnio weny, ale spróbuję go dodać w tym tygodniu.
Z poważaniem
RIDA