czwartek, 8 stycznia 2015

Stage 27 - Chcę Uny u nas w domu. Bardzo za nią tęsknię.








Im bardziej ktoś próbuje mi pomóc, tym bardziej dociera do mnie jaka jestem bezradna.



- Wiesz co robisz?
- Muszę tam jechać. - wytarłam mokry policzek. -Zara zrozum.
- Nie zrozumiem. - odpowiedziała stanowczo. - Jesteś dla mnie ważna i jadę z tobą. Mam w nosie to czy jemu to się spodoba czy nie. Rozumiesz?
Westchnęłam.Może i rozum zarządza sercem. Ale to serce wie jak żyć. Bo w czasie walki z nieodwzajemnioną miłością rozum jest bezradny. Niall mnie nie kocha. Nie mam dla kogo żyć. Mogę się oddać Nate'owi. Dla koni. Dla siebie samej. Brat i tak pewnie ma mnie w dupie. Ale chuj z tym. Albo rozum, albo serce.Któreś z nich musi zwyciężyć i nie ma, co liczyć na kompromis,
- Una? - Zara dotknęła mojego ramienia. - Idź się ubierz. Nie pojedziesz przecież w piżamie.
- Jednak chcesz zostać? - uśmiechnęłam się. Ta przecząco pokiwała głową. Cholera! Lekko zła i smutna pobiegłam do pokoju. Ubrałam się w krótkie spodenki, bluzkę i conversy. Nagle usłyszałam dzwonek swojego telefonu. Dzwonił Liam, Odebrać czy nie ? Trudne pytanie dla pojebanej psychicznie. Dobra co mi szkodzi.
J - Halo?
L - Una! Gdzie jesteś? Spotkałaś się już z nim ?
J - Skąd ty...
L - Czyli tak z dupy zostawiłaś nam "wskazówki" ?
J - No nie.. ale nie sądziłam , że to przeczytacie.
L - Ty sobie jaja robisz ?Niall od twojego wyjazdu siedzi i płacze. Louis i Zayn pojechali do Ciebie.
J - NIENAWIDZĘ CIĘ! Nie potrzebuje pomocy.
L - Owszem potrzebujesz. Nancy siostro kochamy Cię. Czemu mi nie powiedziałaś o nim ? Czemu?
J - Prawie każdy człowiek , który czuje się gorszy i nielubiany szuka kogoś kogo postawi wyżej. O to chodzi Liam. Jesteś niczym. Zwykłą siostrą Liama Payna znanego na całym Świecie.
L - Podaj ulicę.
J - Nie wiesz co odpowiedzieć?! Taka prawda i musisz się z nią pogodzić.
Nagle ktoś wyrwał mi telefon. Zara?
Z - Heloy Street 3. Taki nieduży domek.
L - Kto mówi?
Z - Przyjaciółka Uny.




                           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~Oczami Zayna~~~~~~~~~~~~~~~~~~



- Zayn obudź się. Lądujemy. - potrząsnął mną Lou. Poprawiłem włosy, otwierając oczy. Wreszcie na miejscu.
- Wiemy gdzie jechać? - zapytałem.
- Tak. - potwierdzi  Tommo. - Dostałem smsa od Li. Heloy Street 3.
- Spoko. - pokiwałem głową. Oblizałem usta, czując ich suchość. Widziałem przed nami kilka fanów czekających na nas. Przetarłem czoło. Mam na razie dosyć tego wszystkiego. Chcę Uny u nas w domu. Bardzo za nią tęsknię. Ta cała sprawa z psychiatrykiem, końmi i Natem... rozpierdala mnie od środka. Siostra Liama wiele przeszła. Nie zasłużyła na takie życie. Na pewno nie.





~~~~~~~~~~~~~~Oczami Liama~~~~~~~~~~~~~~~~




Lamentujemy do życia, że nam odebrało życie, Lecz żyjemy i póki sił trzeba o nie walczyć. Lawet z samym sobą.


- Niall, przestań płakać proszę. - poklepałam kumpa po plecach. - Wszystko będzie w porządku. Znajdą Unę i wrócą z nią. Zobaczysz.
- A jeżeli nie? - szlochnął. - Co jeżeli on zrobi to pierwszy?
- Nie bądź pesymistą. - spojrzałem na niego i odebrało mi mowę. Wyglądał jak trup. Nie jadł nic przez 4 godziny, całę czerwone oczy. Łzy spływające po policzkach. To się dopiero nazywa miłość. Prawdziwa, szczera , jedyna na świecie miłość miedzy Uną , a Niallem.







~~~~~~~~~~~~Oczami Nialla~~~~~~~~~~~~




Miłość nie pyta o nic, bo kiedy zaczynami się nad nią zastanawiać, ogarnia nas przerażenie, niewypowiedziany lęk, którego nie sposób nazwać słowami. Może jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa że pryśnie czar? Może wydaje się to śmieszne, ale właśnie tak się dzieje. Dlatego nie należy stawiać pytań, lecz działać. Trzeba wystawiać się na ryzyko.


________________________________________



YYYYYYYY. Ktoś mnie zapytał o to kiedy będzie nowy rozdział. Mówisz, masz :)) Nie piszę jakoś specjalnie zajebiście, ale chyba nie ma co narzekać :)  
Pozdrawiam wszystkich. Za wszelkie błędy przepraszam.
RiDa